Chińczycy mówią „stop”, a my mamy problem. Musimy coś pilnie wymyślić

Zakaz importu 24 frakcji odpadów, w tym m.in. tworzyw sztucznych i papieru, wprowadzony w 2017 r. przez władze Chin, przyczynia się do niemałych zawirowań na europejskim rynku gospodarki odpadami. Eksperci wręcz mówią o załamaniu tego rynku. Problem związany jest z dotychczasowym globalnym obrotem odpadami, które były wysyłane z USA, UE i Japonii do Chin, by powrócić w postaci przetworzonych produktów. W Chinach bowiem jeszcze do niedawna nie przestrzegano przy ich przetwarzaniu norm środowiskowych, zatem tanim kosztem można było poddać je recyklingowi.